Wyjazd do Drezna i okolic receptą na udaną wycieczkę…
Jaki jest przepis na udaną wycieczkę ? Na pewno miejsce, do którego jedziemy. Dobrze aby było atrakcyjne pod względem historycznym, kulturowym, czy krajoznawczo – turystycznym. Ważna jest również grupa, która bierze udział w imprezie. Bo to ludzie tworzą atmosferę, niepowtarzalny klimat, który ma niebagatelny wpływ na poziom wyjazdu. Nie byłoby radości i niezapomnianych wrażeń, gdyby nie jakość organizacji . Dobry plan godzinowy związany z miejscami, które zwiedzamy, profesjonalna obsługa (pilot wycieczki, kierowca), czuwający nad grupą kierownik wraz z opiekunami. No i w końcu nie można zapomnieć o pogodzie, która jest czynnikiem, na który nie mamy wpływu. Niemniej jednak jeżeli nam dopisuje, możemy być pewni, że gdy powyższe czynniki zostaną spełnione, będziemy mogli zaliczyć imprezę turystyczną do tych udanych, niezapomnianych, na długo pozostających w naszej pamięci.
Wycieczkę do Drezna i okolic, która odbyła się w dniach 24-26 maja z pewnością możemy zaliczyć do tych z gatunku najbardziej wyjątkowych. W pierwszy dzień we wczesnych godzinach porannych wyruszyliśmy na zachód naszego kraju, aby przekraczając granice państwa w Jędrzychowicach, dotrzeć do stolicy kraju związkowego – Saksonii – Drezna. Miasto jest dużą aglomeracją, liczącą ponad milion mieszkańców, ośrodkiem turystycznym zwanym „miastem baroku”, lub „Florencją Północy”. O największych atrakcjach opowiedziała nam pani przewodnik. Oprowadziła nas ona po zabytkowym centrum, które wszystkim zaimponowało wspaniałymi obiektami. Trzeba jednak pamiętać, że Drezno zostało prawie doszczętnie zniszczone podczas II wojny światowej, kiedy to wojska alianckie przeprowadzając serię nalotów dywanowych, praktycznie zrównały miasto z ziemią. Wiele zabytków zostało odbudowanych (most Augusta, siedziba sądu, kościół Krzyża, Pałac Zwinger, katedra świętej Trójcy, Pałac Japoński, dworce kolejowe), jednak całe zabudowanie zabytkowego centrum zostało zlikwidowane. Po zapoznaniu się z drezdeńską starówką udaliśmy się do Pałacu Zwinger. Jest to zespół architektoniczny, który zaliczany jest do najbardziej znaczących obiektów późnego baroku w Europie. Został zaprojektowany i wybudowany na polecenie Augusta II Mocnego, elektora Saksonii, który w 1697 roku został wybrany na króla Polski. Nie zapisał się on złotymi zgłoskami w historii naszego kraju. Wystawne życie, uczty, hulanki i swawole na co dzień towarzyszyły temu władcy, który zapragnął zostać królem i cel swój zrealizował. Szkoda, że właśnie w naszym kraju. Zwiedzając Pałac Zwinger mogliśmy przenieść się do tamtych czasów i zrozumieć powiedzenie – „Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa”.
Po zwiedzeniu Pałacu Zwinger i królewskiego skarbca udaliśmy się do hotelu, w którym mieliśmy okazję spędzić dwa noclegi. Warunki były doskonałe, a co bardzo istotne, na zewnątrz był teren do zabaw na trawie i trampolina. Fakt ten uczniowie skrzętnie wykorzystali, dając upust swojej niewyładowanej energii, mimo całodziennego zwiedzania.
Następny dzień rozpoczęliśmy od dojazdu do twierdzy Koenigstein – jednej z najcenniejszych pod względem architektonicznym górskich budowli w Europie. Twierdza składa się z ponad 50 imponujących budynków o przeznaczeniu wojskowym z okresu renesansu, baroku i XIX wieku. Do tego dochodzi rozległy park, który sprawia, że pobyt w twierdzy jest naprawdę przyjemny. Budowla króluje 247 m nad poziomem Łaby, zbudowana na stromych skałach, co sprawiło, że obiekt nigdy nie został zdobyty. Na uwagę zasługuje również studnia, jedna z najgłębszych na świecie (152,5 m). Mieliśmy okazję zobaczyć jak obecnie wydobywana jest woda oraz zmierzyć, po jakim czasie ciecz wylana z kubka uderzy o taflę.
Zafascynowani twierdzą Koenigstein udaliśmy się do Bastei – największej atrakcji krajobrazowej Szwajcarii Saksońskiej. Charakteryzuje się ona licznymi formacjami skalnymi, które przyciągają rzesze turystów praktycznie od XIX wieku. Bastei jest jednym z najbardziej znanych punktów widokowych w Szwajcarii Saksońskiej i najczęściej odwiedzanym miejscem w tym regionie. Turystów przyciągają tam widoki na kurort Rathen oraz lewy brzeg rzeki Łaby. Wśród charakterystycznych punktów, które możemy stamtąd podziwiać znajdują się: zamek Koenigstein, zespoły skalne Lilienstein oraz Pfaffenstein.
Praktycznie przez cały czas trwania wycieczki przewijała się postać Anny Konstancji von Brockdorff, znanej wszystkim jako hrabina Cosel. Zamek Stolpen – średniowieczny zamek warowny był kolejnym punktem naszego planu wycieczki. Zwiedziliśmy zamek, a w szczególności wieżę, w której hrabina Cosel spędziła większość swojego życia (49 lat). Byliśmy również w pozostałościach po kaplicy, w której oficjalna metresa króla Augusta II Mocnego została pochowana. Ciekawostką jest fakt, że skała wzgórza zamkowego pochodzenia wulkanicznego otrzymała jako geologiczny pomnik przyrody „Znak Narodowy”. Określenie „bazalt” zostało użyte po raz pierwszy na świecie właśnie w stosunku do skał wulkanicznych ze Stolpen. Stąd rozpowszechniło się na cały świat. Studnia, którą mieliśmy okazję podziwiać, o głębokości 84.4 m, jest najgłębszą bazaltową studnią na ziemi. Z najwyższego punktu wzgórza, wieży o siedmiu szczytach, roztaczał się bajkowy widok na saską krainę.
Po tym pełnym wrażeń dniu, obfitym w atrakcje turystyczne i niezapomniane historie, udaliśmy się do naszego hotelu w Radebergu. Wcześniej jednak podjechaliśmy pod miejscowy zamek Klippenstein, który w średniowieczu pełnił funkcje obronne, by trzy wieki później zostać przebudowanym na pałac myśliwski. Od tego czasu łączą się tutaj ściśle ze sobą liczne style architektoniczne – od klasycyzmu, przez renesans aż do gotyku.
Ostatni dzień naszej wycieczki poświęcony był na zwiedzanie Budziszyna – historycznej stolicy Górnych Łużyc i centrum kulturalnego Łużyczan. Zwiedzając muzeum mieliśmy okazję dowiedzieć się, jak przebiegały dzieje Serbołużyczan na tym terenie. Poznaliśmy ich historię i bardzo bogatą kulturę. Znamienne jest to, że przez blisko 1000 lat ta słowiańska grupa etniczna potrafiła utrzymać, a nawet rozwinąć kulturę narodową, pomimo nasilonej germanizacji. Było to możliwie głównie dzięki wielkiej religijności, pielęgnowaniu tradycji i silnym rodzinom.
Warto wspomnieć, że przez krótki okres Budziszyn należał do naszego kraju, a było to za czasów Bolesława Chrobrego.
Po zwiedzeniu przepięknej starówki udaliśmy się do muzeum musztardy, gdzie można było również zakupić ten regionalny przysmak. Następnie ruszyliśmy w drogę powrotną, aby po kilku godzinach jazdy szczęśliwie wrócić do domu.
Trzydniowy wyjazd do Drezna na długo zostanie w naszej pamięci. Będziemy wracać do niezliczonej ilości zabytków, pięknych krajobrazów, niesamowitych opowieści związanych z królem Augustem II Mocnym i hrabiną Cosel.
Serdeczne podziękowania dla uczestników wycieczki, którzy swoją postawą pokazali jak należy się zachowywać w hotelu, autokarze czy podczas zwiedzania miasta. Nie byłoby sprawnego przebiegu wycieczki bez Pani Beaty – przewodniczki, która profesjonalnie obsługiwała naszą imprezę turystyczną. Podziękowania ze strony uczniów i rodziców dla opiekunów wycieczki w osobach Pani Anety Styrkowiec (kierownika i organizatorki wyjazdu), Ewy Białkowskiej, Magdaleny Łuszcz i Edwarda Cudka, którzy zadbali o to, by wszyscy młodzi turyści szczęśliwie i bezpiecznie poznali ten uroczy zakątek wschodnich Niemiec.
Edward Cudek






















































